Jednym ze sposobów na dochodzenie sprawiedliwości w sprawie kredytów udzielonych we franku, jest pozwanie banku. Warto jednak wiedzieć, że to nie jest łatwy proces. Mówi się, że dla sądów, tego typu sprawy są jednymi z trudniejszych, choć im więcej ich się odbywa, tym więcej wyroków, do których można się odwoływać.
Aby móc pozwać bank do sądu potrzebny jest pozew. Choć w przypadku wielu spraw można skorzystać z gotowych wzorów, to jednak nie w tym przypadku. Zdecydowanie lepiej pozew o kredyt frankowy zleć radcy prawnemu, który ma doświadczenie w tego typu sprawach frankowiczów. Dobrze, by taki dokument był wyczerpującym opisem z uwzględnieniem wszystkich faktów. Bywa, że pozew dotyczący kredytu we franku ma kilkadziesiąt stron. Pojawiają się w nim fakty, ale i prawne rozważania. Napisanie takiego pozwu jest więc pracochłonne. Wymaga też poświęcenia czasu. Właśnie dlatego zlecenie napisania pozwu musi kosztować.
Wysokość opłaty za sporządzenie pozwu przez kancelarię prawną
Warto wiedzieć, że nie każda kancelaria prawna zajmuje się sprawami frankowiczów. Najlepiej wybrać taką, która ma doświadczenie w procesach przeciwko bankom. Jest to bowiem nie tylko kwestia napisania samego pozwu, ale i reprezentowania klienta w sądzie i w innych instytucjach angażowanych w proces. A ile to kosztuje? Zazwyczaj kancelarie za prowadzenie spraw frankowiczów biorą kilka, kilkanaście tysięcy złotych.
Kancelarie stosują kilka sposobów wynagradzania za swoje prace. Najpopularniejsze metody rozliczenia to opłata inicjacyjna i premia za sukces (5-10%), a także wynagrodzenie jednorazowe, które jest niezależne od wyniku sprawy.
Ile kosztuje pozew dotyczący kredytu w sądzie? Opłata sądowa od pozwu, jak składa konsument przeciwko bankowi, jest zależna od wysokości dochodzonego roszczenia, ale nie wynosi więcej niż 1000 zł. Do kwoty tej należy jeszcze doliczyć 17 zł opłaty skarbowej, jaką frankowicz musi wnieść jeśli udziela pełnomocnictwa prawnikowi.
Dodatkowe wydatki związane z postępowaniem sądowym
Oprócz opłaty za sam pozew i pełnomocnictwa są inne wydatki. Jednym z kosztów, na jakie trzeba być przygotowanym, jest opłata za opinię biegłego. Jej wysokość zależy od nakładu pracy, jaką musi włożyć w zbadanie sprawy. Można przyjąć, że będzie to ok. 2000 zł. Oczywiście często banki wymagają na początku jedynie wpłacenia zaliczki na poczet wynagrodzenia biegłego, np. w kwocie 500 zł. Resztę kosztów należy wpłacić po wyroku.
W Polsce są ustanowione tzw. stawki minimalne za prowadzenie spraw przez prawników. Zależą od wartości przedmiotu sporu. Stawki minimalne wynoszą w zależności od roszczenia:
- do 500 zł – 90 zł
- powyżej 500 zł do 1500 zł – 270 zł
- powyżej 1500 zł do 5000 zł – 900 zł
- powyżej 5000 zł do 10 000 zł – 1800 zł
- powyżej 10 000 zł do 50 000 zł – 3600 zł
- powyżej 50 000 zł do 200 000 zł – 5400 zł
- powyżej 200 000 zł do 2 000 000 zł – 10 800 zł
- powyżej 2 000 000 zł do 5 000 000 zł – 15 000 zł
- powyżej 5 000 000 zł – 25 000 zł
Oczywiście są to stawki minimalne. Wcale nie musi być tak, że będzie to opłata tego rzędu. Często trzeba liczyć się ze znacznie wyższymi kosztami.
Zasady zwrotu wydatków ponoszonych przez strony postępowania
Oczywiście zgodnie z obowiązującymi przepisami, wszelkie koszty sądowe obciążają stronę, która przegra postępowanie. Tak więc, jeśli wygra się sprawę, wówczas otrzyma się zwrot pieniędzy, które wniosło się, by zainicjować postępowanie.
Niestety oznacza to również, że w przypadku porażki, trzeba nie tylko zapłacić to, co po własnej stronie, ale i zwrócić koszty, które w związku z procesem poniosła strona przeciwna. Nie ma co ukrywać – to może być całkiem spora kwota.
Warto, jeszcze przed zleceniem sprawy kancelarii, poprosić prawnika o sporządzenie symulacji kosztów. Zwłaszcza tych, które trzeba będzie ponieść w przypadku przegrania sprawy.
1 komentarz
Strasznie drogie te pozwy, już chyba już lepiej spłacić kredyt i mieć z głowy…